Twoja ostatnia wizyta: Dzisiaj jest piątek, 22 sierpnia 2014, 06:53


Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 185 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: środa, 16 maja 2007, 00:47 
Użytkownik

Rejestracja: czwartek, 19 kwietnia 2007, 20:47
Posty: 2651
kisa, to stare powiedzonko wszystkich dorosłych:)gdybym wiedziała,że złamię nogę to bym usiadła:)Nie wszystko można przewidzieć,ale to jest samo życie i musimy doświadczać ,przeżywać,dzięki temu jest bardziej urozmaicone,bogatsze,ciekawsze ,a my coraz mądrzejsi.Powiedziałaś gdyby mama była bardziej stanowcza,a czy to by pomogło?Nie wiem ile miałaś lat,ale Magdulka jest dorosłą osobą,a z tego co pisze widać,że też i bardzo wrażliwą i mądrą.Mama już zrobiła swoje-wychowała mądrą kobietę ,a teraz czas na zaufanie i wspieranie.Na zakazy i nakazy troszkę nie pora.Ona wybrała męża,a teraz czas na córkę.Ona ma już jednego i nie będzie żyła z mężem córki,więc jak ją kocha tak bardzo niech uszanuje wybór -nie musi go kochać:)
Magdulko trzymaj się :przytul:

_________________
waga


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: środa, 16 maja 2007, 08:06 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 19 marca 2007, 22:40
Posty: 2213
Zgadzam się całkowicie z wagą, ale w głowie mi się nie mieszczą te histeryczne zachowania Twojej matki. Zadziwia mnie, że ona chce decydować w sprawach, do których z natury rzeczy nie ma najmniejszego prawa(!).

Jak to matka może decydować o związku córki. Wyjdziesz za mąż gdy będziesz gotowa. Co, ona Cię wywali? Nie ma dla Ciebie żadnej działki/domu/nic? Co ona ma Ci do zaoferowania? Jesteś przecież jedynaczką, więc nie może tak sobie Cię wyrzucić...

Śmigaj na terapię w te pędy, bo z matką dzieje się coś bardzo niedobrego, kiedy nie będzie mogła Ciebie kontrolować, może stać się coś strasznego... To co ona robi jest chore i nieprzemyślane, te zakazy... No tak jak mówi waga - już na nie za późno. Powinna się cieszyć że kończysz studia i szukasz pracy...

_________________
Strata czasu jest podobna do śmierci - nieodwracalna.

http://www.youtube.com/watch?v=bZqnqH9s1jk - na smutki muzyka:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: środa, 16 maja 2007, 08:18 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 19 marca 2007, 22:40
Posty: 2213
magdulka82 pisze:
Niestety dziś moja matka zakomunikowała mi, że albo wyprowadzam się JUŻ, natychmiast albo kończę związek...bleeeeeeeeee


Zaśmiałabym się jej w twarz gdyby mi coś takiego powiedziała :P

_________________
Strata czasu jest podobna do śmierci - nieodwracalna.

http://www.youtube.com/watch?v=bZqnqH9s1jk - na smutki muzyka:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Toksyczna matka???
Post: czwartek, 17 maja 2007, 07:49 
Użytkownik

Rejestracja: poniedziałek, 7 maja 2007, 16:46
Posty: 3
Lokalizacja: Gdansk
Witaj Magdo :)

Przeczytalam Twoj post i serdecznie Tobie wspolczuje. Przez wiele lat mialam identyczny problem ze swoja mama. Ktos tutaj napisal, ze Twoja mama jest chora, ze powinnas... itd. Czasami dobrze jest posluchac rad innych i zrobic krok do przodu :) Ja zrobilam odwrotnie, a mianowicie 10 krokow w tyl;) Postawilam mojej matce granice, co bylo poczatkowo bardzo trudne, ale dzisiaj dziekuje Bogu za te decyzje, bo moje relacje z matka wygladaja inaczej. Moim zdaniem jestes za blisko Niej i czas zeby odseparowac sie od mamy. Przeczytalam w jednym z postow ze zachowujesz sie jak mala dziewczynka... Jestes dorosla, a w srodku reagujesz na wiele sytuacji jak dziecko. Wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy , ze tak robi :) Twoja mama jest poraniona osoba, moja rowniez , co nie znaczy, ze ma prawo Ciebie tak traktowac. Ja powiedzialam stop, powtarzalam jak zdarta plyta , mowilam o swoich uczuciach , co mnie rani, jak sie czuje kiedy Ona tak do mnie mowi. Zaczelo do Niej docierac , ze cos jest nie tak i to nie ze mna , ale z Nia. Wielokrotnie milczalam kiedy Ona rzucala we mnie obelgami. Efekt byl taki, ze w reszcie posluchala SIEBIE dokladnie i wyraznie co wygaduje do mnie. Zerwalam na jakis czas z Nia zupelnie kontakt. Nasze relacje zmienily sie calkowicie, a wyglada to tak, ze moja matka nie smie odezwac sie do mnie w taki sposob jak kiedys i rozmawiamy z poziomu dwoch doroslych kobiet, a nie matki i dziecka. Wymagalo to ode mnie wiele wysilku, przejsc przez sytuacje bardzo trudne, ale coz samo sie nie zrobi. Tobie zycze zebys podjela te decyzje i postawila swojej matce granice, powiedziala stop. Wiesz, poczatkowo nie wierzylam w siebie, ze ja sama moge cokolwiek zrobic bo moja matka to wyjatkowa despotka i osoba, ktora nie potrafila sluchac, nieszczesliwa i wyladowujaca sie na innych, a najczesciej na mnie bo bylam pod reka i powodem jej nieszczesliwego zycia. Napracowalam sie, ale warto bylo :) Odwagi i madrych decyzji zycze Tobie w tej trudnej sytuacji.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czwartek, 17 maja 2007, 17:27 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 30 kwietnia 2007, 11:15
Posty: 730
waga, :przytul: :przytul: dziękuję za ciepłe i miłe słowa, dodają otuchy.
Racja matka nie musi kochać mojego przyszłego męża, najważniejsze że to ja Go obdarzyłam tym uczuciem :)
Mantra, niestety moja mama zachowuje się nad wyraz histerycznie, co doprowadza mnie już do desperacji...
Gdybyście ją ostatnio widzieli...dosłownie jak wybuch wulkanu, coraz częściej wydaje mi się, że chce, bym miała wyrzuty sumienia przez jej płacz, krzyk i powiem Wam że jej to powoli wychodzi :-( :-( Mantra, co masz na myśli, mówiąc, gdy nie będzie miała nade mną kontroli to może dojść do czegoś strasznego???Nie strasz mnie...błagam :oops:
Asik, ja też mojej ciągle powtarzam o uczuciach, o bólu, jaki mi sprawia przykrymi słowami, magluję non stop ten temat choć już mam go serdecznie dość-niestety do mojej kompletnie NIC nie dochodzi :o nie mam pojęcia czy ona kiedykolwiek coś zrozumie, zaczynam tracić wszelkie nadzieje :cry:
Od kilku dni też już nie reaguję na jej obelgi, wyzwiska itd ale widze że jeszcze ją to bardziej drażni i znów zaczyna wyzwiska, że np jestem "samsungiem" (bo nic nie mówię) :P :P więc wychodzi na to, że ja jej nigdy nie usatysfakcjonuję w pełni, bo i tak żle i tak niedobrze...co zrobię i tak będzie to zły wybór...oczywiście dla niej.

_________________
...bo w życiu zawsze trzeba mieć nadzieję, choćbyś był na dnie...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czwartek, 17 maja 2007, 17:39 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 24 lutego 2007, 16:18
Posty: 429
Dobrze, że jeszcze do rękoczynów nie doszło chociaż kto wie jak już płaczem i obwinianiem w stylu małego dziecka nie będzie mogła osiągnąć tego co chce. Musisz się wyprowadzić to podstawa.

_________________
If you are the desert, I'll be the sea


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czwartek, 17 maja 2007, 17:42 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 30 kwietnia 2007, 11:15
Posty: 730
Future, ojjj ona to chyba czasem i miałaby ochote mną tak poszarpać...no ale jestem od niej większa i się nie dam :P :D :lol:

_________________
...bo w życiu zawsze trzeba mieć nadzieję, choćbyś był na dnie...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czwartek, 17 maja 2007, 22:01 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 19 marca 2007, 22:40
Posty: 2213
Czasami warto postąpić na przekór sobie i zacząć się śmiać z tych śmiesznych zachowań matki. W pewnym momencie może Ci się to udać, kiedy zauważysz jak bardzo jej żal jest nieszczery i wymuszony.

Co do Twojego odejścia - gdy nie będzie mogła Ciebie kontrolować znajdzie sobie inny obiekt, więc nie zdziw się, gdy niedługo po Twoim odejściu rodzice zaczną kryzys.

A nie mogłabyś jej mówić żeby się rozstała z Twoim tatą?

Chodzi mi o zachowanie absurdu w waszych dyskusjach...

_________________
Strata czasu jest podobna do śmierci - nieodwracalna.

http://www.youtube.com/watch?v=bZqnqH9s1jk - na smutki muzyka:)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: piątek, 18 maja 2007, 08:10 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 30 kwietnia 2007, 11:15
Posty: 730
Mantra, uwierz mi, że ja już na przemian i śmieję się i płaczę :shock:
Hmmm...no to już współczuje mojemu tacie, choć i teraz też nie ma za fajnie...aczkolwiek podziwiam go że z takim nerwusem wytrzymał tyle lat, pewnie dlatego, że on jest uosobieniem spokoju a w końcu przeciwieństwa przyciągają się...
Co do absurdu takie rzeczy na nią nie działają, gdybym jej takie hasło podrzuciła, chodzi mi o odejście od ojca, ona zaraz by to podłapała i obruciła słowa przeciwko Nam

_________________
...bo w życiu zawsze trzeba mieć nadzieję, choćbyś był na dnie...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: piątek, 18 maja 2007, 11:25 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 24 lutego 2007, 16:18
Posty: 429
Manra Jakby tak mówiła to stałaby się od razu jej matką bo tak samo absurdalnie zaczełaby się zachowywać a nie o to chyba chodzi. Musisz wyrobić w swojej psychica taką blokadę na to co ona mówi i dawać się z nią w dyskusje. Postaw jej warunek, że jak nadal będzie do Ciebie się tak odzywać to nie będziesz z nią rozmawiać.

_________________
If you are the desert, I'll be the sea


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: piątek, 18 maja 2007, 20:11 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 30 kwietnia 2007, 11:15
Posty: 730
Ja pier.... mam już dość!!!!!!!!!!!!!
Kolejna jazda, jak tu żyć????????
Future, moja psychika już dawno siadła, jestem słaba i nie potrafię ot tak sobie zainatalować blokady :evil:
Jak ja mogę jej jakieś warunki stawiać-jak w domu czuję się jak śmieć???
ehhh...trza walichy pakować...

_________________
...bo w życiu zawsze trzeba mieć nadzieję, choćbyś był na dnie...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: piątek, 18 maja 2007, 20:56 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 30 kwietnia 2007, 11:15
Posty: 730
Wiecie co???
Zastanawiam się nad fenomenem natury mojej matki!!!
Gdy jest wszystko po jej myśli to by każdemu nieba uchyliła, podarowała gwiazdkę z nieba...poważnie tak jest: a to prezenciki, drobiazgi, jakieś duperele...
Ale gdy tylko słyszy sprzeciw to ja zaś usłyszę WON i daj mi żyć!!!!
Moi drodzy może Wy mi powiecie o co w tym wszystkim chodzi???

_________________
...bo w życiu zawsze trzeba mieć nadzieję, choćbyś był na dnie...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: piątek, 18 maja 2007, 22:55 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: niedziela, 18 marca 2007, 11:49
Posty: 1773
Lokalizacja: nie ma powrotu...
Nie czytałam całości, więc może nie będę odkrywcza, ale magdulka82 - mówiłaś matce kiedyś tak szczerze i od serca o swoich oczekiwaniach i potrzebach? Próbowałaś może tak bez nerwów i krzyku?

No jak nie poskutkuje, to... ja bym po prostu odcięła pępowinę, np. wyprowadziła się i utrzymywała tylko taki potrzebny, minimalny kontakt.

A o co chodzi? Czy nie jest jakoś despotycznie znerwicowana ta Twoja mamuśka...? :?

_________________
Bo to ważne, żeby człowiek znalazł swoje miejsce na ziemi, w którym czuje się bezpiecznie...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sobota, 19 maja 2007, 06:15 
Cytuj:
w głowie mi się nie mieszczą te histeryczne zachowania Twojej matki. Zadziwia mnie, że ona chce decydować w sprawach, do których z natury rzeczy nie ma najmniejszego prawa


zadziwiajace jest to, ze dziecko nigdy nie rozumie rodzica i odwrotnie...

zostaniecie rodzicami, to zrozumiec skad te zachowania biora sie


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: sobota, 19 maja 2007, 09:19 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 24 lutego 2007, 16:18
Posty: 429
magulka82 Stąd cały czas Ci pisałem o psychoterapi, psychoterapia pomoże Ci i będziesz silną kobietą. Jesteś zastraszona przez matkę i ten strach Cię paraliżuje a nie ma lepszej broni niż strach. A wyprowadzenie się to jest oczywisty temat i tu nie ma co gdybać, no niestety trzeba zrezygnować z pewnych wygód domowych ale z biegiem czasu będzie bardzo dobrze. Oczywiście twój partner musi Cię wspierać i musicie ze sobą rozmawiać bo sama sobie nie poradzisz.

_________________
If you are the desert, I'll be the sea


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 185 ]  Moderatorzy: wuwu, Moderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net & kodeki