Twoja ostatnia wizyta: Dzisiaj jest sobota, 19 kwietnia 2014, 00:14


Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 15:05 
Użytkownik

Rejestracja: piątek, 7 listopada 2008, 20:11
Posty: 11
Lokalizacja: Śląsk
Witam. Doskonale znam to forum, zaglądam tutaj czasami. Kiedy byłam na życiowym zakręcie Wasze rady bardzo mi pomogły. Mam więc nadzieję, że i tym razem otrzymam tutaj wsparcie.
Przejdę od razu do rzeczy.
Przez długi czas byłam sama długo nie mogłam się otworzyć, nie ufałam, nie chciałam nikogo poznać bo bałam się( mój porzedni związek rozwalił się po trzech latach, kiedy dowiedziałam się że mój partner prowadzi podwójne życie, to pewnie nieco wyjaśnia moje lęki). Jakiś miesiąc temu poznałam fajnego, wartościowego zdaje mi się faceta. Spotykaliśmy się najpierw trochę, potem coraz bardziej intensywnie. Było miło, czuło, bez pośpiechu, ale wszystko szło zdawałoby się w dobrym kierunku. Była obopólna "chemia". I tu nagle, przez ostatni tydzień niestety nie znalazła się ani chwila czasu na spotkanie. W sumie, nawet bardzo się nie zdziwilam, że nic nie zaproponował, codziennie do mnie dzwonił, wiedziałam że ma dużo pracy. Też miewam okresy kiedy poza pracą od poniedziałku do piątku na nic innego nie znajduję czasu. Ale przyszedł weekend, i jedyne co dostałam to dwa 40 minutowe spotkania (z jego inicjatywy), ale takie z dystansem. Niby buziak na powitanie, niby jakiś mały czuły gest, ale relacja zdecydowanie się ochłodziła. Powiedziałam szczerze podczas rozmowy telefonicznej, że zdziwiłam się, że nie chciał spędzić ze mną czasu i że poczułam ten dystans, a także to, że jeżeli coś mu w mojej osobie nie spasowało to przecież nie jesteśmy dziećmi, może powiedzieć, nie musi się w żaden sposób czuć zobowiązany. On na to, że cieszy się że mnie poznał i to najlepsza rzecz jaka mu się ostatnio zdarzyła, ale nie udały mu się dwa poprzednie związki, czuje się trochę zagubiony i musi sobie to wszystko w głowie poukładać. Postara się to "poukładać" jak najszybciej a jak mu się nie uda to nie będzie mi głowy zawracał bo to by było nie w pożądku... Pmyślałabym, że to wykręt, gdyby nie to, że dzwoni do mnie codziennie, inicjuje ten kontakt, nawet ostatnio nasze rozmowy stały się takie bardziej szczere. W ogóle rozmowa cały czas się "klei", nie ma chili milczenia, krępującej ciszy czy szybkiego szukaniu w głowie tematów. Ale ja mam straszny mętlik w głowie. Facet po miesiącu się ode mnie osuwa. Ja wiem, że przeszłość wpływa na nas, zmienia, zadaje rany, które nawet jeżeli się wygoją to pozostaja blizny. Ale co ja mam zrobić? Na początku to ja byłam bardziej wycofana, nieufna, a kiedy się otwarłam, on się zamknął. Czy mam go zachęcać, wspierać, udawać że nie było tematu? Czekać aż zaproponuje spotkanie? Jeżeli czekać to jak długo? A może odpuścić sobie, zerwać kontakt, przepłakać dwie noce i spróbować wrócić do równowagi emocjonalnej. Dodam, że ja już zdażyłam trochę emocjonalnie się w to zaangażować, jak to kobieta... A teraz czuję, że zaczynam spadać na dno otchłani, dusi mnie w gardle :(
Dodam, że nie jesteśmy już nastolatkami, ja mam prawie 30 lat, on jest dobre parę lat starszy, więc zdawałoby się te emocje powinny być bardziej dojrzałe.
Podpowiedzcie coś, może byliście w podobnej sytuacji? Jesetm otwarta na wszelkie wskazówki... :(


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 15:18 
powiem tak, nie stało się nic złego :) wręcz przeciwnie. faceci są jak guma, przybliżają się i oddalają, tak w sumie przez cały czas w każdym związku. jest to zachowanie naturalne.
jak się troche zaangażuje czuje potrzebę wycofania się. trzeba dać mu ten czas, jest mu potrzebny zeby sprawdzić czy nadal na ochotę się z tobą spotykać. jeśli przejdzie ta próbę pomyślnie z następnym powrotem zbliży się bardziej.
nei ma nic gorszego wtedy jak dzwonienie do niego i pytanie o uczucia. daj mu ten czas, zajmij się sobą a zobaczysz ze się rozwnie pomyślnie :twisted:
pozwól mu się od siebie odsunąc zeby mógł się do ciebie ponownie zbliżyć

wiem ze brzmi nieco nieprawdopodobnie, ale to bardzo prawdziwe.


Na górę
  
 
 Tytuł: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 15:29 
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: piątek, 30 października 2009, 13:18
Posty: 11821
Cytuj:
pozwól mu się od siebie odsunąc zeby mógł się do ciebie ponownie zbliżyć


Myslisz? a jezeli ona mu da czas... miesiac, dwa, trzy a on potem stwierdzxi, ze to jednak nie to...ze nie jest gotowy a ona juz wsiaknie?

Po co w ogole zaczal skoro wlecze za soba poprzednie zwiazki?
irenka2402, nie za szybko sie zaangazowalas? Miesiac czasu to bardzo malo, zeby poznac czlowieka

_________________
Gdyby sex był przeżyciem duchowym to porno puszczali by w kościołach. by Muh :D
człecze, szanuj do cholery bliźniego swego, albo przynajmniej nie pluj na niego...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 15:33 
wanilia pisze:
Cytuj:
pozwól mu się od siebie odsunąc zeby mógł się do ciebie ponownie zbliżyć


Myslisz? a jezeli ona mu da czas... miesiac, dwa, trzy a on potem stwierdzxi, ze to jednak nie to...ze nie jest gotowy a ona juz wsiaknie?

starczy tydzień, wiem co mowie :twisted:


Na górę
  
 
 Tytuł: Re: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 15:41 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: niedziela, 5 sierpnia 2007, 08:46
Posty: 18439
Lokalizacja: ennerakt
irenka2402 pisze:
Witam. Doskonale znam to forum, zaglądam tutaj czasami. Kiedy byłam na życiowym zakręcie Wasze rady bardzo mi pomogły. Mam więc nadzieję, że i tym razem otrzymam tutaj wsparcie.
Przejdę od razu do rzeczy.
Przez długi czas byłam sama długo nie mogłam się otworzyć, nie ufałam, nie chciałam nikogo poznać bo bałam się( mój porzedni związek rozwalił się po trzech latach, kiedy dowiedziałam się że mój partner prowadzi podwójne życie, to pewnie nieco wyjaśnia moje lęki). Jakiś miesiąc temu poznałam fajnego, wartościowego zdaje mi się faceta. Spotykaliśmy się najpierw trochę, potem coraz bardziej intensywnie. Było miło, czuło, bez pośpiechu, ale wszystko szło zdawałoby się w dobrym kierunku. Była obopólna "chemia". I tu nagle, przez ostatni tydzień niestety nie znalazła się ani chwila czasu na spotkanie. W sumie, nawet bardzo się nie zdziwilam, że nic nie zaproponował, codziennie do mnie dzwonił, wiedziałam że ma dużo pracy. Też miewam okresy kiedy poza pracą od poniedziałku do piątku na nic innego nie znajduję czasu. Ale przyszedł weekend, i jedyne co dostałam to dwa 40 minutowe spotkania (z jego inicjatywy), ale takie z dystansem. Niby buziak na powitanie, niby jakiś mały czuły gest, ale relacja zdecydowanie się ochłodziła. Powiedziałam szczerze podczas rozmowy telefonicznej, że zdziwiłam się, że nie chciał spędzić ze mną czasu i że poczułam ten dystans, a także to, że jeżeli coś mu w mojej osobie nie spasowało to przecież nie jesteśmy dziećmi, może powiedzieć, nie musi się w żaden sposób czuć zobowiązany. On na to, że cieszy się że mnie poznał i to najlepsza rzecz jaka mu się ostatnio zdarzyła, ale nie udały mu się dwa poprzednie związki, czuje się trochę zagubiony i musi sobie to wszystko w głowie poukładać. Postara się to "poukładać" jak najszybciej a jak mu się nie uda to nie będzie mi głowy zawracał bo to by było nie w pożądku... Pmyślałabym, że to wykręt, gdyby nie to, że dzwoni do mnie codziennie, inicjuje ten kontakt, nawet ostatnio nasze rozmowy stały się takie bardziej szczere. W ogóle rozmowa cały czas się "klei", nie ma chili milczenia, krępującej ciszy czy szybkiego szukaniu w głowie tematów. Ale ja mam straszny mętlik w głowie. Facet po miesiącu się ode mnie osuwa. Ja wiem, że przeszłość wpływa na nas, zmienia, zadaje rany, które nawet jeżeli się wygoją to pozostaja blizny. Ale co ja mam zrobić? Na początku to ja byłam bardziej wycofana, nieufna, a kiedy się otwarłam, on się zamknął. Czy mam go zachęcać, wspierać, udawać że nie było tematu? Czekać aż zaproponuje spotkanie? Jeżeli czekać to jak długo? A może odpuścić sobie, zerwać kontakt, przepłakać dwie noce i spróbować wrócić do równowagi emocjonalnej. Dodam, że ja już zdażyłam trochę emocjonalnie się w to zaangażować, jak to kobieta... A teraz czuję, że zaczynam spadać na dno otchłani, dusi mnie w gardle :(
Dodam, że nie jesteśmy już nastolatkami, ja mam prawie 30 lat, on jest dobre parę lat starszy, więc zdawałoby się te emocje powinny być bardziej dojrzałe.
Podpowiedzcie coś, może byliście w podobnej sytuacji? Jesetm otwarta na wszelkie wskazówki... :(

Irenko jak można po miesiącu znania kogoś spadac już na dno otchłani?
Przecież tak jak piszesz : nie jesteście już nastolatkami ,aby tak reagowac i do takiego stanu się doprowadzac. Jak można po miesiącu tak bardzo się przejmowac tymi relacjami. Przecież tak naprawdę jesteście jeszcze sobie obcy.
Może to dobrze, że facet się zdystansował. Tylko wtedy jesteście w stanie lepiej się poznac/bardziej obiektywnie.
Labilnośc na początku tworzenia jakichkolwiek relacji między Wami powinnaś traktowac jako coś zupełnie naturalnego. Jesteście na etapie badania swoich osobowości i wszystkiego co z tym związane. Nie można deklarowac się werbalnie, czy też niewerbalnie jeśli się człowieka nie zna.

_________________
"Nigdy nie bierz życia zbyt serio, bo i tak z tej historii nie wyjdziesz żywy"
"Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 15:53 
Użytkownik

Rejestracja: piątek, 7 listopada 2008, 20:11
Posty: 11
Lokalizacja: Śląsk
Widzę, że muszę coś sprostować... Otóż ja jestem bardzo emocjonalną osobą. I bardzo bym chciała taka nie być, ale jak walczyc z naturą?? To wcale nie oznacza, że rzucam mu się na szyję i wylewam swoje emocje na niego, wyznania itp. Nic z tych rzeczy!!! Jestem raczej typem "cierpiącej w samotności" :) A co do mojej otchłani, to ona jest tylko moja, i ma związek z wielką życiową porażką jakiej doznałam. Przeszłość + teraźniejszość łączą się ze sobą i powodują takie emocje, które odczuwam wręcz fizycznie.
O terorii "gunki" bądź "sprężynki" jak kto woli słyszałam, ale myślałam, że to się zdarza w związkach o bardziej ugruntowanej już pozycji emocjonalnej :) Jego o uczucia nie pytam, chce mówić to ja słucham, przesłuchań nie urządzam. Emocje są we mnie, na zewnątrz staram się być rozsądna...

A zaangażowanie, cóż, miesiąc to mało, nie mówię przecież że go kocham iżyć bez niego nie mogę!! Ale czuję, że chce mi się starać. Chyba tak to mogę zdefiniować.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 16:13 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: niedziela, 5 sierpnia 2007, 08:46
Posty: 18439
Lokalizacja: ennerakt
irenka2402 pisze:

Ale czuję, że chce mi się starać. Chyba tak to mogę zdefiniować.
I dobrze, ale musisz brac pod uwagę, że do tanga trzeba dwojga. Daj mu szansę ,aby też poczuł to co Ty. Aby też mu się chciało starac i przede wszystkim, aby miał do tego przekonanie. Niech sam w sobie tego przekonania poszuka. Jeśli nie odszuka to trudno. Lepiej teraz się o tym przekonac niż np. po 3 latach wspólnego życia.
Cierpliwości i więcej dystansu do sytuacji. Wolny czas przeznacz na własne przyjemności, a nie na bezproduktywne rozmyślanie, które i tak niczego nie przyspieszy, ani nic Ci nie da oprócz wzmagającej się frustracji. Nie nauczysz się panowac nad emocjami jeśli nie będziesz trzeźwo/realnie patrzec na rzeczywistośc.
Piszesz, że otchłań jest Twoja. Ok. Związana jest z Twoją przeszłością, więc po co wiążesz ją z obecnym facetem? Co on ma wspólnego z Twoimi doświadczeniami?
Ludzie właśnie często popełniają zasadniczy błąd w relacjach : splatają ze sobą coś, co splecione wygląda wręcz absurdalnie. Mało tego : logiki sami w tym za grosz odszukac nie potrafią.
Irenko każdy kto żyje ma jakieś doświadczenia. Twoje nie są niczym szczególnym w obliczu reszty świata. Myślisz, że emocji nie widac? Nawet nie będziesz wiedziała kiedy one z Ciebie wyjdą lub zostaną przez partnera zauważone. Jeśli nie radzisz sobie sama ze swoimi emocjami tzn., że nie masz nad nimi kontroli.

_________________
"Nigdy nie bierz życia zbyt serio, bo i tak z tej historii nie wyjdziesz żywy"
"Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 16:28 
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: piątek, 30 października 2009, 13:18
Posty: 11821
Cytuj:
Przeszłość + teraźniejszość łączą się ze sobą i powodują takie emocje,

Zamknij przeszlosc i wyciagnij z niej nauke a dopiero potem zacznij cos z kims ...z czysta karta

_________________
Gdyby sex był przeżyciem duchowym to porno puszczali by w kościołach. by Muh :D
człecze, szanuj do cholery bliźniego swego, albo przynajmniej nie pluj na niego...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 16:31 
Użytkownik

Rejestracja: piątek, 7 listopada 2008, 20:11
Posty: 11
Lokalizacja: Śląsk
No to zostałam przywołana do pożąku... I dobrze :) Konstruktywna krytyka jest warta tyle co najlepsza pochwała. Od teraz wrzucam na luz, a jak nie będę sobie radzić z emocjami to może zacznę uprawiać joging :) Podobno zmęczenie fizyczne daje ukojenie psychiczne :)
Tylko co do jednego nie mogę się zgodzić. Wiem, że cały świat ma problemy, potrafię to sobie wyobraźnić jako osoba obdarzona empatią. Ale swoje wewnętrzne emocje zawsze są dla nas najważniejsze. Tak chyba jesteśmy skonstruowani...
Potrzebne mi się jednak było wygadać w obiektywnym gronie, czuję, że lepiej mi się oddycha :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 19:00 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: piątek, 22 sierpnia 2008, 11:07
Posty: 3247
irenka2402, zdajesz sobie sprawę, ze znajomość i romans z tego typu facetem (który ma "nieupoukładaną' przeszłość, której uzywa jak tarczy, wymówki, zebe się nie zaangazować, który jest wycofany, jest bardzej ryzykowna niz z facetem poukładanym? postaraj sie zdystansowac i tez wyciszyć swoje uczucia i nadzieje wobec tej znajomości, nie ulegac tak porywom 'chemii', a tego mezczyzne lepiej poznac, poobserowować, a najlepiej przy nadarzajacej okazji zapytac wprost, patrząc w oczy jakie ma zamiary i oczekiwania co do Waszej znajomości. no i nie narzucac sie ze spotkaniami, zajac samodzielna organizacja czasu wolnego bez niego.
tak z ciekawości, przed tym tygodniem bez spotkania, jak często się widywaliscie?

_________________
„Kobietę łatwiej rozebrać wbrew jej woli niż ubrać zgodnie z jej życzeniem”


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Wycofany facet - dać szansę?
Post: wtorek, 20 września 2011, 22:01 
kontrabas pisze:
irenka2402, zdajesz sobie sprawę, ze znajomość i romans z tego typu facetem (który ma "nieupoukładaną' przeszłość, której uzywa jak tarczy, wymówki, zebe się nie zaangazować, który jest wycofany, jest bardzej ryzykowna niz z facetem poukładanym?

jak zwykle przesadzacie, facet jest na etapie wycofania, znaczy ze wcześniej sie zaangażował.
nawet jego wersja się zgadza z tym co pisze, ma wątpliwości czy chce to kontynuować , powiedział jej jak czuje, choć pewnie w tej chwil też nie czuje za wiele.
jeśli irenka zachowa zima krew wkrótce znajomość posunie sie do przodu.


Na górę
  
 
 Tytuł: Wycofany facet - dać szansę?
Post: środa, 21 września 2011, 07:13 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: piątek, 16 lutego 2007, 14:51
Posty: 7022
Cytuj:
Myslisz? a jezeli ona mu da czas... miesiac, dwa, trzy a on potem stwierdzxi, ze to jednak nie to...ze nie jest gotowy a ona juz wsiaknie?

no tak, to lepiej na siłe go tłamsić swoimi emocjami, wymagać, zmuszać, etc. wtedy na pewno nie zamknie sie w sobie i nie ucieknie.
co do laski - jak kocha- to poczeka
nie mowie ze to ma trwac latami, ale jesli nawet miałoby trwac 3 miesiące, to moze warto poczekac

_________________
"Są dwa dni w tygodniu, którymi nigdy się nie martwię: Wczoraj i Jutro"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Wycofany facet - dać szansę?
Post: środa, 21 września 2011, 08:01 
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 31 marca 2008, 21:22
Posty: 12511
Cytuj:
faceci są jak guma, przybliżają się i oddalają, tak w sumie przez cały czas w każdym związku. jest to zachowanie naturalne.


oj nie wiem czy naturalne. wg mnie naturalne dla osob, ktore maja nieuporzadkowane sprawy osobiste lub problemy ze soba. jak czlowiek chce byc z drugim czlowiekiem, to jest z nim caly czas, nie oddala sie i nie przybliza (zakladajac, ze jest z nim wszystko ok).

a ten facet ma niepoukladane sprawy osobiste, nie jest stabilny emocjonalnie....no nie wiem. z doswiadczenia wiem, ze to do niczego dobrego nie prowadzi.

a co do przeszlosci i terazniejszosci - przeszlosc ma wplyw na terazniejszosc, bo powoduje ze czlowiek jest jaki jest, ma wspomnienia i doswiadczenia jakie ma, ale przeszlosc, to zamkniete drzwi a terazniejszosci wrecz przeciwnie. jak ktos uparcie chce sie dostac przez zamkniete drzwi do swiata, ktorego juz nie ma, to zmierza donikad. drzwi sa otwarte, po co sobie utrudniac zycie, trzeba wejsc i zmagac sie z tym, co nas tam czeka.


sorki, nie mam czasu, wiec troche chaotycznie.

_________________
Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca.

Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: Wycofany facet - dać szansę?
Post: środa, 21 września 2011, 08:08 
puzon pisze:

oj nie wiem czy naturalne. wg mnie naturalne dla osob, ktore maja nieuporzadkowane sprawy osobiste lub problemy ze soba.

po czym to wnioskujesz, bo powiedział ze ma za soba dwa nieudane związki? :D
no ja mam więcej, w tym jeden naprawde extra hard pathology
waże zeby wynieść z doświadczeń naukę, ostrożnosc przy wchodzeniu w kolejny związek świadczy ze czegoś się nauczył :lol:


Na górę
  
 
 Tytuł: Wycofany facet - dać szansę?
Post: środa, 21 września 2011, 08:44 
Użytkownik

Rejestracja: piątek, 16 lutego 2007, 10:06
Posty: 1582
Cytuj:
ale nie udały mu się dwa poprzednie związki, czuje się trochę zagubiony i musi sobie to wszystko w głowie poukładać. Postara się to "poukładać" jak najszybciej a jak mu się nie uda to nie będzie mi głowy zawracał bo to by było nie w pożądku
To jego wycofywanie i "układanie" nie zaczęło się czasem po tym jak poszliście do łóżka?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Moderatorzy: wuwu, Moderatorzy Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net & kodeki